Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Ten sam składnik, inny kosmetyk – dlaczego produkty z podobnym INCI mogą działać inaczej? W

Dwa kosmetyki mogą zawierać te same składniki aktywne, a mimo to dawać inne efekty. Dlaczego? O działaniu produktu decyduje bowiem nie tylko jego skład, ale też sposób, w jaki poszczególne substancje zostały ze sobą połączone, a także stężenie, pH czy stabilność formulacji. O tym, co dzieje się z kosmetykiem, zanim trafi na półkę, a później skórę, rozmawiamy z technologiem kosmetycznym Klaudią Chmielowicz.

 

 

Podobny skład nie zawsze oznacza podobne działanie. Z czego wynika ta różnica i co w formulacji kosmetyku może mieć większe znaczenie, niż sugeruje sama lista INCI?

Lista INCI pokazuje, jakie składniki są obecne w kosmetyku, ale nie dowiemy się z niej, jakie jest ich stężenie oraz w jakiej formie te składniki zostały dodane. Przykładem mogą być tu ekstrakty, które jako surowiec występują w formie proszkowej (100% substancji aktywnej), roztworach wodnych, wodno-glicerynowych, glikolowych, glicerynowych, olejowych (w stężeniu zwykle 5–10% substancji aktywnej) czy ekstraktach CO2. Przykładowo, dodając:

  • 0,5% ekstraktu z mango w formie proszkowej, jego stężenie w kosmetyku będzie wynosiło 0,5%;
  • 0,5% roztworu wodno-glicerynowego ekstraktu z ananasa 5%, uzyskamy stężenie tego ekstraktu w kosmetyku na poziomie 0,025%.

Oba te stężenia są poniżej 1%, więc w składzie INCI może się zdarzyć, że ekstrakt z ananasa byłby umieszczony przed ekstraktem z mango. Jeden producent mógł do swojego produktu dodać składniki w stężeniu efektywnym (tj. wykazującym działanie na skórę), surowce te mogłyby być w formie kapsułkowanej, drugi zaś mógł dodać składniki w ilościach marketingowych (tj. stężeniu, które nie wykazuje działania na skórę).

Kolejnym przykładem może być pH formuły – te same składniki aktywne przy różnym pH mogą albo skutecznie penetrować i działać na skórę, albo pozostać praktycznie nieaktywne mimo identycznego stężenia w recepturze.

Czy technolog, patrząc na samą listę INCI, jest w stanie przewidzieć, jak kosmetyk będzie działał na skórę?

W pewnym stopniu tak, natomiast z dużą dozą ograniczenia. Technolog z INCI może wywnioskować:

  • typ formulacji – czy jest to emulsja O/W, W/O, żel, serum bezwodne lub inny typ kosmetyku;
  • przybliżoną hierarchię stężeń – do progu 1% kolejność jest malejąca, więc można wyciągnąć wnioski, co jest bazą produktu; pomocne bywają też składniki, których stężenie ograniczone jest Rozporządzeniem 1223/2009, takie jak Phenoxyethanol, kwas kojowy czy alfa-arbutyna;
  • potencjalne ryzyka – alergeny zapachowe, wysokie stężenie alkoholu;
  • profil funkcjonalny – czy jest to formuła nawilżająca, przeciwstarzeniowa, rozjaśniająca.

Warto podkreślić, że analiza składu kosmetyku nie zastąpi przetestowania produktu na skórze.

Co dzieje się ze składnikiem aktywnym na kolejnych etapach powstawania kosmetyku aż do aplikacji gotowego produktu na skórę?

Warto wyszczególnić następującą ścieżkę składnika aktywnego:

surowiec → produkcja → stabilizacja formuły → przechowywanie → aplikacja → penetracja w skórze

Jakość składnika aktywnego zaczyna się od jego produkcji (czystości, formy i ewentualnych zanieczyszczeń), co wpływa na później projektowany kosmetyk. Przeważająca część składników aktywnych jest wrażliwa na podwyższoną temperaturę, więc etap produkcji kosmetyku jest istotny dla stabilności oraz późniejszego działania na skórę. Ważna jest też kolejność dodawania faz oraz siły ścinające podczas homogenizacji, które mogą uszkadzać wrażliwe struktury, np. surowce kapsułkowane.

Na etapie stabilizacji formuły decyduje się, czy składnik aktywny pozostanie w formie zjonizowanej czy niezjonizowanej, co zależy od finalnego pH. Podczas przechowywania kluczowe zagrożenia to: światło (fotodegradacja retinolu, filtrów UV), wahania temperatury oraz kontakt z tlenem przy każdorazowym otwarciu opakowania. Po aplikacji preparatu część fazy lotnej, np. wody czy lotnych silikonów, odparowuje z powierzchni skóry. Dodatkowo niektóre składniki aktywne wymagają przekształcenia w skórze, np. retinol, który jest nieaktywny biologicznie, dopóki nie zostanie zhydrolizowany przez enzymy skórne do formy czynnej.

W jakim stopniu o właściwościach gotowego kosmetyku decydują składniki, których konsument nie kojarzy bezpośrednio z działaniem aktywnym, takie jak emulgatory, rozpuszczalniki czy konserwanty?

W bardzo dużym stopniu. To właśnie te „niewidoczne” składniki warunkują nie tylko, czy kosmetyk w ogóle zadziała, ale czy będzie on stabilny i bezpieczny dla konsumenta. Jednym z ważniejszych składników w emulsjach są chociażby emulgatory, które decydują o typie emulsji (O/W vs. W/O), co bezpośrednio wpływa na to, czy formuła będzie lekka i szybko wchłaniająca się, czy okluzyjna i barierowa. Drugą grupą surowców, które odgrywają ważną rolę w kosmetykach, są konserwanty. Same w sobie nie działają aktywnie na skórę, ale chronią produkt przed zakażeniem mikrobiologicznym oraz rozwojem drobnoustrojów podczas użytkowania kosmetyku przez konsumenta.

Zagęstniki i modyfikatory reologii to kolejna grupa składników wpływająca na właściwości produktu kosmetycznego. Od lepkości często zależy, ile produktu użytkownik nakłada jednorazowo i jak długo pozostaje on na skórze przed wchłonięciem. Składniki te nie tylko nadają kosmetykowi odpowiednią konsystencję, ale również wpływają na jego sensorykę, rozprowadzanie, odczucie na skórze i np. aksamitne wykończenie. Z kolei rozpuszczalniki i promotory przenikania (takie jak propanediol czy glikole, np. butylenowy) wspomagają przenikalność składników przez barierę naskórkową.

Skuteczność formuły to wypadkowa wszystkich składników, które decydują o tym, czy i jak kosmetyk pozostanie stabilny i bezpieczny przez cały okres użytkowania. Dlatego dwie formuły z identycznym składnikiem aktywnym mogą się diametralnie różnić w odczuwalnym efekcie.

Jak pH formulacji wpływa na składniki aktywne i ich działanie? Co może się wydarzyć, gdy pH kosmetyku nie jest odpowiednio dobrane?

pH produktu to jeden z najbardziej niedocenianych przez konsumentów, a kluczowych dla technologa parametrów. Decyduje nie tylko o skuteczności składników aktywnych, ale też stabilności całej formuły i bezpieczeństwie dla skóry.

Składniki aktywne występują w formie zjonizowanej lub niezjonizowanej, co często zależne jest od pH, a to z kolei determinuje ich zdolność do penetracji przez barierę naskórkową. Przykładowo:

  • kwasy AHA/BHA (glikolowy, salicylowy) działają skutecznie tylko przy niskim pH, ponieważ muszą być w formie niezdysocjowanej (protonowanej), żeby przeniknąć przez lipidową barierę skóry; przy zbyt wysokim pH kwas jest w większości zdysocjowany, co sprawia, że pozostaje na powierzchni skóry, nie penetruje, praktycznie nie działa złuszczająco;
  • witamina C (kwas askorbinowy) – wymaga niskiego pH (poniżej ~3,5) do optymalnej penetracji i stabilności; przy wyższym pH nie tylko spada skuteczność, ale też rośnie ryzyko szybkiego utleniania (formuła zmienia kolor na żółto-brązowy).

Gdy pH kosmetyku jest źle dobrane, składniki aktywne mogą być obecne w formule w pełnym zadeklarowanym stężeniu, ale praktycznie nieaktywne biologicznie – konsument płaci za składnik, który nie działa. Przyspieszona jest również degradacja surowca w czasie przechowywania (krótszy realny okres trwałości niż deklarowany).

pH produktu ma bardzo duży wpływ nie tylko na składniki aktywne, ale również składniki bazowe – emulgatory, zagęstniki czy konserwanty. Niedostosowanie odpowiedniego pH kosmetyku do składników, które od niego zależą, może doprowadzić m.in. do rozwarstwienia emulsji, obniżenia skuteczności układu konserwującego czy zmiany postaci produktu z żelu w wodę.

Co dzieje się ze składnikiem aktywnym podczas przechowywania kosmetyku? Jakie czynniki mogą wpływać na jego stabilność i jak technologia formulacji pomaga zachować jego właściwości przez cały okres przydatności?

Składnik aktywny podczas przechowywania podlega stopniowej degradacji chemicznej i fizycznej, której tempo zależy od jego budowy chemicznej oraz warunków przechowywania. Może tu dochodzić do utleniania, hydrolizy, fotodegradacji, a także zmian fizycznych, jak krystalizacja czy rozdzielenie fazy. W efekcie stężenie składnika aktywnego spada poniżej deklarowanego poziomu, mogą powstawać produkty rozkładu (czasem drażniące skórę), a formuła traci swoje pierwotne właściwości sensoryczne i funkcjonalne.

Do głównych czynników wpływających na stabilność zalicza się:

  • tlen – powoduje utlenianie składników, co można zaobserwować jako żółknięcie lub jełczenie formuły;
  • światło, zwłaszcza UV – przyspiesza fotodegradację retinoidów, niektórych filtrów UV i ekstraktów roślinnych;
  • temperaturę i jej wahania (np. podczas transportu) – przyspiesza reakcje chemiczne oraz destabilizację emulsji, prowadząc do rozdzielenia faz;
  • wilgotność – ma znaczenie dla formuł bezwodnych i proszkowych, które poprzez wchłanianie wody tracą stabilność.

Dobór odpowiedniego opakowania ogranicza ekspozycję na tlen i światło. Dodatek antyoksydantów pomocniczych, jak tokoferol czy BHT, chroni wrażliwe składniki przed utlenianiem. Enkapsulacja (liposomy, mikrokapsułki) izoluje je od reszty formuły i uwalnia dopiero w kontrolowanych warunkach, np. po aplikacji na skórę. Właściwe pH utrzymuje surowiec w stabilnej formie chemicznej przez cały okres przechowywania. Dobrze zaprojektowany system konserwujący, kompatybilny z pH i pozostałymi składnikami, zabezpiecza formułę przed kontaminacją mikrobiologiczną. Wreszcie testy stabilności pozwalają już na etapie rozwoju produktu zweryfikować, czy dana kombinacja składnika aktywnego, opakowania i systemu ochronnego faktycznie zapewni deklarowaną trwałość.

Czy opakowanie można traktować jako element technologii kosmetyku? Jak jego rodzaj – słoiczek, pompka czy opakowanie airless – może wpływać na trwałość formulacji?

Zdecydowanie tak – opakowanie to nie tylko element marketingowy, ale integralna część kosmetyku. Decyduje o ekspozycji formuły na trzy główne czynniki degradujące: tlen, światło i mikroorganizmy wprowadzane przy każdym kontakcie z palcami użytkownika. Dobór opakowania jest częścią projektowania stabilności formuły na równi z doborem emulgatora czy konserwantu – złe opakowanie może zniweczyć nawet najlepiej zaprojektowaną recepturę. Typ opakowania bezpośrednio wpływa na masę znajdującą się w środku.

  1. Słoiczek ze wszystkich opakowań najbardziej naraża masę na kontakt z tlenem i mikroorganizmami, ponieważ każde otwarcie wiąże się z ekspozycją produktu na powietrze oraz często z bezpośrednim kontaktem palców użytkowników, co przyspiesza utlenianie składników wrażliwych i zwiększa ryzyko rozwoju mikrobiologicznego.
  2. Pompka ogranicza bezpośredni kontakt palców z produktem, ale zwykle wymaga rurki zasysającej powietrze do wnętrza opakowania w miarę zużywania produktu, więc formuła nadal ma kontakt z tlenem, choć mniejszy niż w słoiczku.
  3. Opakowanie airless działa na zasadzie tłoka podążającego za poziomem produktu, bez wpuszczania powietrza do środka i bez kontaktu z palcami. To najlepsze opakowanie dla formuł z niestabilnymi składnikami aktywnymi wrażliwymi na utlenianie, takimi jak witamina C czy retinol. Pozwala też czasem obniżyć wymagane stężenie konserwantów, ponieważ ryzyko kontaminacji jest znacznie mniejsze.

Nieprzezroczyste opakowanie chroni przed fotodegradacją składników światłoczułych. Materiał, z którego wykonane jest opakowanie, musi być kompatybilny z formułą – niektóre tworzywa mogą wchodzić w interakcję z rozpuszczalnikami lub olejkami eterycznymi (poprzez migrację składników do lub z plastiku). Każdy kosmetyk wchodzący na rynek zostaje poddany badaniu kompatybilności masy z opakowaniem.

A jeśli chodzi o sposób aplikacji – czy ta sama substancja aktywna może zachowywać się inaczej w kremie, serum czy żelu? Od czego to zależy?

Tak – ta sama substancja aktywna może działać zupełnie inaczej w kremie, serum i żelu mimo identycznego stężenia procentowego, ponieważ o jej zachowaniu decyduje baza formuły. Krem, dzięki obecności fazy olejowej, tworzy na skórze film okluzyjny ograniczający utratę wody, co wydłuża kontakt surowca ze skórą i sprzyja penetracji składników lipofilnych. Serum ma zwykle niższą lepkość i wyższą koncentrację składników aktywnych, co pozwala na szybszą penetrację w warstwę naskórkową, ale przy braku warstwy okluzyjnej daje krótszy czas kontaktu ze skórą. Żel, oparty głównie na fazie wodnej, dobrze sprawdza się dla składników aktywnych hydrofilnych, ale słabo transportuje składniki lipofilne, które mogą się w nim nie rozpuszczać lub wytrącać. 

Czy można stworzyć kosmetyk zawierający bardzo dobry składnik aktywny, który mimo to będzie działał słabo?

Oczywiście. Na działanie składnika aktywnego wpływa zarówno jego stężenie, pH formulacji czy obecność innych składników, które mogą wspierać lub hamować jego działanie. Producenci surowców, przeprowadzając badania na danym składniku, analizują, jakie stężenie wykazuje realne efekty na skórze/włosach, z jakimi innymi surowcami jest on kompatybilny, a z jakim nie. Bardzo często umieszczają takie informacje w swoich broszurach marketingowych, podpowiadając producentom kosmetyków, jak postępować z danym surowcem w formulacji kosmetycznej. To od producenta kosmetyku zależy, czy skorzysta z tych informacji czy nie.

Przykładem takiego surowca może być peptyd miedziowy, którego nie powinno łączyć się z substancjami chelatującymi, ponieważ mają one silniejsze powinowactwo do miedzi, „wyciągając” ją z kompleksu i jednocześnie powodując dezaktywacje surowca. Peptyd miedziowy jest stabilny w pH ok. 4,5–7. Poniżej ok. pH 3,5 zaczyna działać prooksydacyjnie, natomiast powyżej pH ~7 miedź może wytrącać się jako wodorotlenek miedzi, co widać jako zielono-niebieskie przebarwienie formuły i również oznacza utratę aktywności.

Gdyby miała Pani obalić jeden popularny mit dotyczący tego, jak oceniamy kosmetyki, który wskazałaby jako najbardziej mylący dla konsumentów i dlaczego?

Ocenianie kosmetyku, opierając się tylko na składzie. Skład kosmetyku wskazuje nam tylko obecność składników, nie wywnioskujemy z niego, jakie jest ich stężenie, pochodzenie czy czystość. Bardzo ważne jest, aby przed zakupem sprawdzić, czym chwali się producent. Czy działanie produktu zostało przebadane? Popularnym i bardzo często wykorzystywanym badaniem przez producentów kosmetyków jest badanie aplikacyjne, w którym probanci (osoby testujące kosmetyk) oceniają (subiektywnie) kosmetyk podczas użytkowania. Badaniem, które daje obiektywne wyniki, jest badanie aparaturowe – to ono pokazuje nam powtarzalne dane liczbowe niezależne od subiektywnych odczuć probantów, mierząc wąski parametr fizyczny, który nie zawsze przekłada się na odczuwalny czy widoczny efekt dla użytkownika.

--

Mgr Klaudia Chmielowicz – technolog kosmetyczny i pasjonatka kosmetyków. Z branżą kosmetyczną związana od 2019 r. Absolwentka technologii chemicznej na Politechnice Rzeszowskiej. W mediach społecznościowych prowadzi konto robie.kremy, na którym pokazuje codzienność pracy technologa oraz edukuje w zakresie marketingu kosmetycznego i świadomego czytania składów.

Źródła

Fot. Klaudia Chmielowicz, Archiwum własne 

KOMENTARZE
news
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30
Konferencja REACH 2026
2026-09-30 do 2026-10-01 Czytaj więcej
1 2 3 4
5 6
AgroFarma Expo
2026-10-06 do 2026-10-08 Czytaj więcej
7 8 9
Gala Wenus 2026
2026-10-09 do 2026-10-09 Czytaj więcej
10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20
Spotkania z Przemysłem
2026-10-20 do 2026-10-20 Czytaj więcej
21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
Newsletter